Prośba o rozpatrzenia miłości z niedopatrzenia.

Był taki sen. O miłości z niedopatrzenia. A on w tym śnie powiedział, że nie dopatrzył się we mnie żadnych oznak życia.

Gdybym miała opisać cię jednym słowem to napisałabym uchybienie. Z wszystkim byłeś na nie, ze wszystkim inaczej i tylko ze mną czasami na tak, w tych krótkich chwilach kiedy rozpatrywaliśmy życie. Fizycznie byłeś bardzo metamorficzny. (…)
Twoją jedyną wspólną cechą było to, że za każdym razem jak cię widziałam, świat zwalał mnie z nóg.

Udawanie wymaga więcej energii niż prawda. A niby wygodniej jest udawać. Taka paranoja.

I po co prowadzić tę resuscytację uczuć, skoro pacjent nigdy nie istniał?